Rzecz o poezji

„Poezja jest niemodna, modne są grube powieści kryminalne, biografie tyranów, amerykańskie filmy i brytyjskie seriale telewizyjne. Polityka jest modna. Moda jest modna. Modne są relacje, niemodna jest substancja. Modne są wąskie spodnie, suknie w kwiaty, perły na ubraniach, czerwone swetry, płaszcze w kratkę, srebrne botki i ozdobne jeansy. Modne są rowery i hulajnogi, maraton i półmaraton, nordic walking, niemodne jest zatrzymanie się pośrodku wiosennej łąki i zamyślenie. Bezruch, mówią lekarze, jest groźny dla zdrowia. Moment zamyślenia jest niebezpieczny dla zdrowia, trzeba biegać, trzeba uciekać przed sobą. „

Adam Zagajewski, fragment przemówienia wygłoszonego
przez poetę w Oviedo, gdy odbierał prestiżową Nagrodę Księżniczki Asturii.

Czy potrafimy się zatrzymać? Zamyślić? Czas zmitrężyć na patrzeniu na kota wylegującego się na parapecie lub na chmury sunące po niebie?

Biegniemy wciąż, wciąż czegoś szukamy, coś zdobywamy. Robimy sto rzeczy naraz, bo szkoda czasu, bo go nie ma, bo nie można się nudzić.

Dawno temu wychowawczyni moich dzieci w przedszkolu powtarzała. Do znudzenia.
– Dajcie się dzieciom ponudzić, bo nuda bywa twórcza, bo biegnąc z przedszkola na tańce, a potem na zajęcia językowe nie mają czasu na uruchomienie wyobraźni, na zauważenie drobiazgów z otaczającego ich świata. Drobiazgów, które konstytuują, umacniają, uczą empatii.

Barbara Szumilewicz, Malarstwo i poezja

I wydawać by się mogło, że faktycznie: pędzimy, biegniemy, ulegamy modom, że szkoda nam czasu na kilka czy kilkanaście wersów, nad którymi trzeba się zatrzymać i zastanowić, bo nic w nich nie jest podane wprost. Nie informują o tym, kto z kim się spotkał, w co ubrał, jaką popełnił gafę lub jaki osiągnął sukces.
Być może faktycznie spora część pędzi, ale są też tacy, którzy się zatrzymują. Co więcej tacy, którzy to zatrzymanie, zamyślenie i zagubienie w chmurach, trawach i przestrzeniach, opisują. Dla siebie, dla K., dla córki, dla wnuka.

W lesie i zagrodzie, na łące i w wodzie


W ciągu ostatnich kilku miesięcy wydałyśmy sporo tomików poezji. Nie są to znani poeci, choć niewątpliwe zasługują na zauważenie. To osoby, które się zatrzymały nad uczuciem do Ukochanej, nad własnym obrazem.
Potrafią dostrzec to, co na pierwszy rzut oka niedostrzegalne.


Zamyśliły nad życiem i jego ulotnością lub odwrotnie nad jego żywiołowością, dynamiką. Piszą starci, młodsi i najmłodsi a my wydajemy. I staramy się te bardzo osobiste kreacje wydać, jak najpiękniej, bo sztuką jest się zatrzymać i zauważyć, zatrzymać i poczuć, zatrzymać i nauczyć.

Zatem Drodzy Poeci, którzy swoje obserwacje skrywacie pod podwójnym dnem szuflady, wyjmijcie swoją twórczość i uradujcie szersze bądź węższe kręgi odbiorców. Pozwólcie własnym słowom sprawić, że ktoś się zamyśli przez chwilę, zastanowi, pomyśli lub po prostu ucieszy albo wzruszy. Myślę, że mała Zosia, która od swojej Babci otrzymała tomik wierszy z prawdziwą dedykacją dzisiaj cieszy się ogromnie. Za wiele lat będzie to pamiątka, która ją dodatkowo wzruszy i pocieszy. Wywoła uśmiech na twarzy.

Barbara Szumilewicz, Malarstwo i poezja

Podobnie jak wiersze pana Piotra, które zapewne będą wielokrotnie czytane albo obrazy pani Barbary dyskutujące ze słowem umieszczonym obok. Nie przechodźmy obojętnie obok słów. Bo często mają głębsze znaczenie.

Z wyczuciem i troską pomagamy Wam wydać Wasze książki.
Możecie do nas napisać redakcja@bajkopisarze.pl lub dzwonić do Agnieszki lub Kasi.

Pasja i praca czyli książka o dziewczynach jeżdżących na rowerach. Post bardzo osobisty.

Dokładnie rok temu pojawił się w moim domu. Na jego widok wybuchnęłam śmiechem. Wyglądał tak delikatnie i filigranowo, że pierwszą moją myślą było, że TO się pode mną złamie.

Niedługo później poznałam inicjatywę Profidea dla Kobiet. Entuzjazm jej pomysłodawczyni – Tamary – porwałby największego leniwca z kanapy i przekabacił w stylową kolarkę.

I tak oto cały sezon przepedałowałam z Profideą, najpierw w Piątkowe Szosowe Początki, później także w Damskie Poniedziałki, a czasem i w weekendy.

Na rowerze szosowym. Największej niespodziance sezonu 2019.

Przygotowanie tej książki było równie przyjemne, jak tegoroczna przygoda rowerowa w grupie tych fantastycznych dziewczyn.

Zajrzycie do środka i… szykujcie się na kolejny sezon.

Całą książkę można obejrzeć TUTAJ

Autorem zdjęć jest Marek Oberwan
(z wyjątkiem dwóch, mojego na polach (obok podpisu Agnieszka) i tego na ostatniej stronie. Ich autorką jest Anna Tkocz (25×7),
Selekcją zdjęć zajął się Komitet.

Konsultowała Joanna Wapniewska gadajzdrow.pl i yhym.STUDIO

Nad wszystkim nieustannie czuwa Tamara.
www.profideadlakobiet.pl
#aktywnaTy

Chcesz zamówić taką publikację? Napisz do Agnieszki: abp@bajkopisarze.pl lub zadzwoń 512 446 414

Warsztaty o książce -HIT czy KIT

Zdarza się, że i w świecie realnym dzielimy się wiedzą, jak powstaje książka i jak wydać własny,  autorski egzemplarz. Wówczas są to warsztaty z udziałem uczniów z klas I-IV. Dzieci czwartej rewolucji przemysłowej, zanim w przyszłości uruchomią kolejnego robota do zadań specjalnych, wykorzystują kredki, ołówki, papier, kawałek sznurka i swoją wyobraźnię aby nadać formę tradycyjnej, niezastępowanej niczym innym, własnej książce. A przy okazji chłoną wiedzę o tajnikach pracy w wydawnictwie.

Czy to jest HIT czy KIT, oceńcie sami.

Po pierwsze: dzieci naprawdę czytają książki

jako, że nasze to warsztaty traktują o wydawaniu książek, zawsze zaczynamy od pytania, czy młodzi potencjalnie wydawcy lubią książki. Niezmiennie zadziwia nas fakt, że większość dzieci podnosi rękę. A tytuły, które wymieniają nie różnią się znacząco od tych, w których same zaczytywałyśmy się w dzieciństwie.

Po drugie: robienie własnej książki jest super

nasz autorski warsztat pt. „Autor tekstu, ilustrator i kto jeszcze? – czyli jak powstaje książka dla dzieci?” ma ulubioną przez dzieci część – tworzenie własnej książki. Proces jest podzielony na moduły, a książkę, buduje się jak miasteczko z klocków. Potrzebna jest zarówno indywidualna kreacja, jak i praca zespołowa. Emocje sięgają niemal zenitu. Prawie jak podczas meczu piłkarskiego.

Po trzecie: dzieci tworzą książki o tym, co je dotyka

czy są to własne, indywidualne przeżycia czy te z przyswojonych książek lub filmów, czy też niemal czysta fantazja, to prawie zawsze treść tworzonej książki odzwierciedla stan emocjonalny dziecka. Może to być wzruszająca książka chłopca, odtwarzająca jego wędrówkę po szpitalach, straszne historie o zwyciężaniu potworów czy też grzeczne dziewczynki udające się na bezdroża wyobraźni. Czasem po takich warsztatach mam poczucie, że znam już te dzieci. Albo inaczej: wiem to, czego być może nie wie jeszcze nikt inny.

Po czwarte: dzieci nie potrafią wiązać sznurka

no, dobrze – zapytacie – co ma wspólnego tworzenie książki z wiązaniem sznurka? Otóż ma. Książkę, szczególnie tę samodzielnie przygotowaną, trzeba oprawić. Związanie jej sznurkiem wydawało nam się najprostszym pomysłem. Niestety, to zadanie nieustanie sprawia najwięcej problemów. Więcej niż połowa dzieci nie potrafi przeciągnąć sznurka przez dziurki w kartkach, a następnie związać je w supełek lub kokardkę.

Za to wszystkie dzieci potrafią obsługiwać smartphony…

To co? Chcecie takie warsztaty dla Waszych podopiecznych?
Zadzwoń do Agnieszki lub do Kasi
email: redakcja@bajkopisarze.pl

A na zachętę kilka zdjęć z ostatnich warsztatów w Mińsku Mazowieckim w obłędnym Pałacu Dernałowiczów

Książkowe nagrody na zakończenie roku

Wczoraj pojawił się pierwszy mail w SPRAWIE. Niezwykle istotnej dla wielu. Otóż za kilka miesięcy nastąpi czas pożegnań. Jedni skończą szkołę, innym przyjdzie się pożegnać z młodzieżą, bo już nie dziećmi przecież. Będą podziękowania, popłyną łzy wzruszenia. Jeszcze inni zostawią za sobą pierwszy etap nauki i również pożegnają swoją przewodniczkę/przewodnika, który cierpliwie uczył liczyć, pisać, stawiać pierwsze ważne pytania.

Pożegnania. Obserwowałam to zjawisko już kilka razy. Zawsze są emocje, zawsze jest podniośle  i wzruszająco; nawet jeśli tak na co dzień nie zawsze było wspaniale.

Zatem przyszedł mail w SPRAWIE albumu na zakończenie roku. Zwykle jest tak, że niespodziankę dla młodszych dzieci przygotowują rodzice . Jest to dla nich nagroda na zakończenie przedszkola i przy okazji prezent dla wychowawczyni. Podobnie jest w przypadku dzieci z  klas 1-3 i ich nauczycieli. W starszych klasach w pracę nad książką „wplątana” jest wychowawczyni lub polonistka czy polonista i powstaje wielowątkowa opowieść, pisana na głosy.

Czasem jest fun i zabawna sesja fotograficzna np. tematyczna. Moja córka w związku z tematem – „przynieście 1 rzecz , która was najlepiej opisuje” – przytaszczyła w czerwcu do szkoły narty:)

Ale wracając do maila w SPRAWIE. Tym razem jako pierwsza odezwała się młodzież, która chciałaby dla swojej wychowawczyni przygotować pamiątkową opowieść, kronikę wzorowaną na średniowiecznych opowieściach… I muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Młodzież sama to wymyśliła, chce zrobić, a w dodatku zapobiegliwie pyta o realizację w lutym:) Nie końcem maja, tylko w LUTYM.

Słowem warto wziąć przykład i nie czekać na ostatnią chwilę, nie drżeć, czy nakład dotrze na czas, tylko spokojnie z wyprzedzeniem wymyślić koncept (my pomożemy) i przygotować najfajniejszą książkę, która osłodzi czas pożegnania, a w dodatku będzie pamiątką na zawsze.

Sprawdź nasze gotowe propozycje w sklepie.
Skontaktuj się z nami! redakcja@bajkopisarze.pl, kliknij i zadzwoń